środa, 19 czerwca 2013

Deszcz nam niestraszny.

Ta sama sobota, ale po południu lunęło - nie przeszkodziło to jednak w imprezie. Niestety wśród towarzystwa znalazło się też małe dziecko... Nie rozumiem takiego braku odpowiedzialności...



Przerwa na siusiu

Sztuki walki w sobotni poranek.

Nareszcie pogoda się poprawiła, zrobiło się upalnie i słonecznie. W pełni uzasadnione jest zatem korzystanie z tej pięknej pogody, a ruch na świeżym powietrzu od zawsze sprzyja zdrowiu:)

Panowie dobrze się przygotowali do treningu:









 

 A tak się zabawa skończyła kilkadziesiąt minut później:

Leniwy, sobotni poranek :)